Pierwsze godziny po wycieleniu decydują o tym, z jakim startem cielę wejdzie w odchów. Odpowiedź na pytanie, czy cielę potrzebuje siary natychmiast, brzmi: tak, najlepiej otrzymać ją jak najszybciej, optymalnie w ciągu pierwszych 2 godzin życia. Nie jest to zwykłe pierwsze karmienie. Siara dostarcza energii, składników odżywczych i przede wszystkim przeciwciał, których cielę nie otrzymuje przez łożysko.
Dobrze podana, czysta siara o właściwej jakości ogranicza ryzyko biegunek, zapaleń płuc i słabego przyrostu w kolejnych tygodniach. Zaniedbanie tego etapu potrafi kosztować hodowcę znacznie więcej niż czas potrzebny na sprawdzenie jakości i ilości pierwszej porcji.
Cielę rodzi się praktycznie bez własnej odporności biernej. Przeciwciała immunoglobulinowe zawarte w siarze mogą przedostać się przez jego jelita do krwi tylko przez ograniczony czas. Największa zdolność wchłaniania występuje krótko po porodzie, a potem szybko maleje.
Po około 6 godzinach wykorzystanie przeciwciał jest już wyraźnie słabsze. Po 12 godzinach sytuacja robi się trudna, a po dobie jelito w dużej mierze zamyka możliwość skutecznego pobierania immunoglobulin do krwi. Cielę nadal powinno dostać siarę także wtedy, gdy pierwsze pojenie się opóźniło, ale nie wyrówna to w pełni straconego czasu.
W praktyce najbezpieczniejsza zasada jest prosta: po wycieleniu nie czekamy, aż cielę samo zacznie sprawnie ssać. Sprawdzamy, czy jest żywe, suche, oddycha prawidłowo i czy rzeczywiście pobrało odpowiednią ilość siary. Sam odruch ssania nie daje jeszcze gwarancji, że wypiło jej wystarczająco dużo.
Tak. Silne, ruchliwe cielę, które szybko wstaje, nie jest zwolnione z dobrego programu siarowego. Właśnie przy takich sztukach łatwo o fałszywe poczucie bezpieczeństwa: cielę podejdzie do krowy, chwilę possa, a hodowca uzna temat za zamknięty. Tymczasem po trudnym porodzie, przy dużych strzykach, słabym wypływie mleka albo młodej matce pobranie może być za małe.
Szczególnej uwagi wymagają cielęta po ciężkim wycieleniu, z wychłodzeniem, osłabione, bliźnięta oraz sztuki urodzone zbyt wcześnie. Mają one mniejszy zapas energii i często słabszy odruch ssania. W takich przypadkach liczy się szybkie działanie, spokojna ocena stanu zwierzęcia i pomoc lekarza weterynarii, jeśli cielę nie wstaje, nie ssie lub ma trudności z oddychaniem.
Nie warto też zakładać, że każda krowa daje siarę o podobnej wartości. Jej jakość zależy między innymi od wieku matki, przebiegu zasuszenia, żywienia, terminu wycielenia i stanu zdrowia. Krowa może mieć dużo siary, ale zbyt mało przeciwciał. Może też mieć siarę bardzo dobrą, lecz w ilości niewystarczającej dla cielęcia.
Najczęściej przyjmuje się, że cielę powinno otrzymać w pierwszej dobie około 10 procent swojej masy urodzeniowej w siarze. Dla cielęcia ważącego 40 kg daje to zwykle około 4 litrów. Pierwsza porcja powinna być możliwie duża, często 2,5-3 litry, podana w ciągu 2 godzin po porodzie. Kolejną porcję należy podać jeszcze tego samego dnia.
Nie ma jednak jednego litrażu dobrego dla każdej sztuki. Duże cielę rasy mięsnej może potrzebować więcej niż drobniejsze cielę mleczne. Gdy cielę jest osłabione, nie należy na siłę podawać dużej ilości jednorazowo bez oceny jego stanu. Bezpieczniej postępować według masy ciała, kondycji zwierzęcia oraz możliwości skutecznego pojenia.
Siara powinna mieć temperaturę zbliżoną do temperatury ciała, zwykle około 38-40°C. Zbyt zimna zmniejsza chęć pobrania i niepotrzebnie wychładza cielę. Zbyt gorąca może uszkodzić składniki odpornościowe, szczególnie przy nieumiejętnym podgrzewaniu.
Jeżeli cielę ma prawidłowy odruch ssania, najwygodniejsze jest pojenie butelką ze smoczkiem. Pozwala kontrolować ilość wypitej siary i ocenić siłę ssania. Pojenie od matki jest naturalne, ale trudniejsze do dokładnej kontroli, dlatego w pierwszych godzinach nie powinno opierać się wyłącznie na obserwacji.
Sonda przełykowa bywa skutecznym rozwiązaniem, gdy cielę nie chce ssać, ale musi być używana przez osobę przeszkoloną. Nieprawidłowe założenie sondy może skończyć się zachłyśnięciem lub urazem. Jeśli nie masz pewności, jak to zrobić, lepiej wezwać lekarza weterynarii albo poprosić o pomoc doświadczoną osobę niż działać na siłę.
Najpraktyczniejszym narzędziem w gospodarstwie jest refraktometr Brix. Dobra siara do pierwszego pojenia powinna osiągać wynik co najmniej 22 procent Brix. Taki pomiar daje szybki sygnał, czy materiał ma odpowiedni potencjał odpornościowy.
Warto pamiętać, że gęsty wygląd siary nie jest pewnym wyznacznikiem jej wartości. Kolor może się różnić, a sama konsystencja nie mówi dokładnie, ile immunoglobulin zawiera. Refraktometr kosztuje niewiele w porównaniu ze stratami wynikającymi z chorób i upadków cieląt, dlatego w stadzie prowadzącym regularne wycielenia jest bardzo rozsądnym wyposażeniem.
Jeżeli siara jest słabej jakości, zabrudzona, pochodzi od krowy chorej lub nie ma jej dostatecznie dużo, trzeba sięgnąć po zapas dobrej siary albo sprawdzony preparat zastępczy. W tym miejscu trzeba rozróżnić preparat zastępczy od uzupełniającego. Zastępnik ma dostarczyć pełną dawkę przeciwciał, a produkt uzupełniający często tylko podnosi wartość słabej porcji. Etykietę należy czytać pod kątem faktycznej zawartości immunoglobulin, a nie wyłącznie obietnic marketingowych.
Najlepszy zapas tworzy się z siary od zdrowych krów, pobranej możliwie szybko po wycieleniu i sprawdzonej refraktometrem. Siarę można porcjować, opisać datą, numerem krowy i wynikiem Brix, a następnie zamrozić. Warto przechowywać ją w porcjach wygodnych do jednego pojenia.
Rozmrażanie powinno przebiegać powoli w ciepłej wodzie. Mikrofalówka albo bardzo gorąca kąpiel wodna mogą zniszczyć część przeciwciał. Higiena ma tu takie samo znaczenie jak jakość: wiadra, butelki, smoczki i sondy muszą być dokładnie umyte oraz zdezynfekowane. Brudna siara może dostarczyć cielęciu bakterii w najbardziej wrażliwym momencie życia.
Jeśli od porodu minęło kilka godzin, nie warto rezygnować. Należy podać siarę od razu, zadbać o ciepło, suchą ściółkę i uważną obserwację. Trzeba jednak liczyć się z tym, że odporność bierna może być niewystarczająca. W stadach, gdzie zdarzają się problemy zdrowotne, przydatne jest badanie krwi cieląt w wieku około 24-48 godzin, które pozwala ocenić skuteczność transferu odporności.
Cielę z niedoborem odporności nie zawsze zachoruje od razu. Często problem ujawnia się dopiero po kilku dniach jako biegunka, osowiałość, gorsze pobieranie mleka, kaszel albo zahamowanie wzrostu. Dlatego dokumentowanie godziny porodu, jakości siary i ilości wypitej przez cielę nie jest biurokracją. To prosty sposób na znalezienie źródła strat w odchowie.
Przy zakupie cieląt nie cofniemy pierwszych godzin ich życia, ale możemy ograniczyć ryzyko, wybierając zwierzęta z pewnego źródła, właściwie przygotowane do transportu i dalszego odchowu. Cielę po dobrym programie siarowym zwykle lepiej znosi zmianę środowiska, szybciej podejmuje pobieranie preparatu mlekozastępczego i ma większą szansę na stabilne przyrosty.
W Euro Cielęta zwracamy uwagę nie tylko na sam wygląd sztuki przy załadunku, ale również na zdrowotność, kondycję i przygotowanie cieląt do dalszej hodowli. Hodowca odbierający lub przyjmujący transport powinien dalej obserwować apetyt, kał, oddech i zachowanie zwierząt, bo nawet dobrze rozpoczęty odchów wymaga spokojnej, konsekwentnej opieki.
Po porodzie zegar pracuje na niekorzyść cielęcia. Przygotowana wcześniej czysta butelka, sprawdzona siara i prosty plan działania dają więcej niż późniejsze leczenie. To jedna z tych czynności w gospodarstwie, przy których szybka reakcja naprawdę przekłada się na zdrowie i wynik całego odchowu.
Co jeszcze warto wiedzieć na temat hodowli cieląt.