Zakup wygląda dobrze: cielę jest ruchliwe, ma właściwą wagę i prawidłowe dokumenty. Po dwóch-trzech dniach pojawia się jednak kaszel, biegunka albo brak apetytu. Dlaczego cielęta po zakupie chorują? Najczęściej nie ma jednej przyczyny. Problem powstaje wtedy, gdy na osłabiony po zmianie miejsca organizm nakładają się transport, kontakt z nową florą bakteryjną, błędy żywieniowe i nieprzygotowany kojec.
Dla gospodarstwa to nie jest drobna niedogodność. Chore cielę wolniej rośnie, wymaga leczenia, zajmuje czas i może stanowić zagrożenie dla pozostałych sztuk. Dlatego zdrowie po zakupie zaczyna się nie w chwili podania leku, lecz jeszcze przed przyjazdem transportu.
Przejazd, załadunek, rozładunek, hałas oraz kontakt z obcymi ludźmi i zwierzętami są dla cielęcia dużym obciążeniem. W czasie stresu zwierzę mniej pije, gorzej pobiera paszę, szybciej się wychładza lub przegrzewa. Jednocześnie spada jego odporność. Patogen, z którym cielę wcześniej radziło sobie bez widocznych objawów, może wtedy wywołać chorobę.
Ryzyko rośnie przy długim transporcie, dużych różnicach temperatur i niepewnej organizacji rozładunku. Nawet zdrowa sztuka nie powinna po przyjeździe stać na przeciągu, w mokrej ściółce albo czekać godzinami na przygotowanie stanowiska. Transport ma być sprawny, a kojec gotowy przed dostawą.
Cielę nie rodzi się z pełną odpornością. O ochronie w pierwszych tygodniach w dużej mierze decyduje prawidłowo pobrana siara. Jeżeli dostało jej za mało, za późno albo była słabej jakości, może z pozoru wyglądać dobrze, lecz gorzej znosić zmianę gospodarstwa.
Tego nie da się ocenić wyłącznie po wyglądzie w dniu zakupu. Właśnie dlatego znaczenie ma pewne pochodzenie, znajomość wieku i historii zwierzęcia oraz selekcja prowadzona przez sprzedającego. Najniższa cena nie zawsze oznacza oszczędność – szczególnie wtedy, gdy po kilku dniach pojawiają się koszty leczenia i straty w przyrostach.
Każde stado ma własną pulę drobnoustrojów. Cielę, które jest odporne na patogeny z gospodarstwa pochodzenia, po przyjeździe spotyka nowe bakterie i wirusy. Z kolei ono samo może przywieźć mikroorganizmy nieznane zwierzętom już przebywającym w oborze.
Największe ryzyko występuje przy natychmiastowym łączeniu nowych sztuk z grupą bez obserwacji. Szczególnie ostrożnie trzeba postępować z cielętami w podobnym wieku, bo choroby oddechowe i biegunki potrafią szybko objąć cały kojec. Kwarantanna nie musi oznaczać skomplikowanego budynku. Potrzebne jest przede wszystkim wydzielone, czyste miejsce, osobne wiadro i sprzęt używany najpierw przy zdrowych zwierzętach, a dopiero później przy nowych.
W dniu dostawy część hodowców chce szybko „postawić cielę na nogi” i podaje dużą porcję preparatu mlekozastępczego, inną mieszankę niż wcześniej albo zbyt zimne mleko. Taka nagła zmiana często kończy się zaburzeniami trawienia. Biegunka nie zawsze oznacza zakażenie – może wynikać również z błędnej temperatury, stężenia lub objętości pójła.
Po zakupie warto poznać dotychczasowy system odchowu: rodzaj pójła, liczbę odpajania, godziny karmienia i pobieranie paszy stałej. Przez pierwsze dni zmiany należy wprowadzać spokojnie. Mleko lub preparat powinny być przygotowane dokładnie według zaleceń producenta, w stałej temperaturze i z zachowaniem higieny. Czystość smoczków, wiader oraz mieszadeł ma tu równie duże znaczenie jak sama jakość paszy.
Cielę łatwo traci ciepło, zwłaszcza gdy leży na wilgotnej ściółce. Z drugiej strony szczelnie zamknięty budynek z wysoką wilgotnością i amoniakiem sprzyja problemom oddechowym. Dobra wentylacja nie oznacza przeciągu. Powietrze ma być świeże, ale zwierzę nie powinno leżeć w strumieniu zimnego powietrza.
Przed dostawą sprawdź, czy kojec jest suchy, obficie wyścielony i odpowiednio duży. W chłodniejsze dni szczególnie ważna jest głęboka, sucha słoma. Gdy cielę leży, jego nogi powinny chować się w ściółce. To prosty praktyczny wskaźnik, który często mówi więcej niż sama ocena temperatury w budynku.
Cielę potrafi pogorszyć się szybko. Początkowo tylko stoi z opuszczoną głową, wolniej pije albo ma lekko wilgotny nos. Następnego dnia może być odwodnione lub mieć wyraźne trudności z oddychaniem. Czekanie, aż objawy „same przejdą”, zwykle zwiększa koszt i czas leczenia.
Codziennie obserwuj przede wszystkim apetyt, sposób oddychania, kał i zachowanie. Alarmujące są: temperatura powyżej 39,5°C, kaszel, przyspieszony oddech, zapadnięte oczy, wodnista biegunka, osowiałość oraz odmowa picia. Przy takich objawach trzeba szybko skontaktować się z lekarzem weterynarii. Nie warto leczyć w ciemno antybiotykiem, bo biegunka i kaszel mogą mieć różne przyczyny, a źle dobrane leczenie nie rozwiąże problemu.
Najwięcej błędów dzieje się tuż po rozładunku. Cielę trafia do przypadkowego kojca, dostaje inną paszę niż zwykle i jest od razu łączone z resztą grupy. Przy dobrze zorganizowanym przyjęciu można ograniczyć wiele kłopotów bez dodatkowych, dużych wydatków.
Najpierw dokładnie umyj i zdezynfekuj kojec, wiadra, smoczki oraz narzędzia. Sam środek dezynfekcyjny nie wystarczy, jeśli na powierzchniach pozostaje brud i materia organiczna. Po myciu stanowisko musi wyschnąć, a następnie trzeba ułożyć świeżą, suchą ściółkę.
Przygotuj czystą wodę i ustal, czym oraz kiedy cielę będzie odpajane. W pierwszych godzinach po przyjeździe zwierzę potrzebuje spokoju, dostępu do wody i warunków pozwalających odpocząć po transporcie. Nie zmuszaj go do gwałtownego pobierania dużych ilości paszy. Zwróć uwagę, czy jest zainteresowane otoczeniem, czy pewnie stoi i czy nie ma objawów odwodnienia.
Nowe sztuki najlepiej obserwować osobno przez okres ustalony z lekarzem weterynarii i dopiero potem dołączać do grupy. Długość izolacji zależy od organizacji gospodarstwa, wieku cieląt i sytuacji zdrowotnej stada. W małym gospodarstwie nie zawsze da się stworzyć idealną strefę kwarantanny, ale nawet oddzielny kojec i ograniczenie kontaktu bezpośredniego są lepsze niż natychmiastowe mieszanie wszystkich zwierząt.
Nie kupuj wyłącznie „na zdjęcie” lub według deklarowanej rasy. Zapytaj o wiek, wagę, sposób żywienia, pochodzenie oraz stan zdrowia partii. Przy odbiorze zwróć uwagę na czyste nozdrza, jasne oczy, suchą okolicę ogona, prawidłową postawę i reakcję na ruch człowieka. Cielę nie powinno być apatyczne, mieć zapadniętych boków ani widocznie ciężko oddychać.
Warto wybierać dostawcę, który pracuje na powtarzalnych zasadach, dba o selekcję zwierząt i potrafi przekazać konkretne informacje potrzebne do dalszego odchowu. W Euro Cielęta stawiamy na przebadane sztuki, sprawny transport oraz praktyczną rozmowę o żywieniu i przygotowaniu gospodarstwa, bo zdrowotność po dostawie nie kończy się w momencie rozładunku.
Nie ma uczciwej obietnicy, że każde zakupione cielę nigdy nie zachoruje. Żywe zwierzę zawsze reaguje na warunki, transport i kontakt z nowym środowiskiem. Można jednak mocno ograniczyć ryzyko, gdy dobre pochodzenie łączy się z krótkim, dobrze zorganizowanym przewozem, spokojnym przyjęciem i codzienną obserwacją. To właśnie pierwsze dni po zakupie najczęściej decydują, czy cielę szybko ruszy z przyrostem, czy zacznie od problemów, których można było uniknąć.
Co jeszcze warto wiedzieć na temat hodowli cieląt.